Z pingpongowej hali po mistrzowskie tytuły z Legią Warszawa – rozmowa z Maciejem Krzymieniem

Zapraszamy na rozmowę z Maciejem Krzymieniem, analitykiem piłkarskiej drużyny Legii Warszawa. W przeszłości Maciej trenował tenis stołowy w Piasecznie, a w późniejszym czasie sam szkolił młodych zawodników UKS Return. Jeśli chcecie dowiedzieć się trochę o najnowszej historii piaseczyńskiego „pingla” oraz jesteście ciekawi czy doświadczenie przy tenisowym stole przydaje się w dorosłym życiu przeczytajcie tę rozmowę.


Cześć Maciej, w dzieciństwie trenowałeś w Piasecznie tenis stołowy, obecnie pracujesz w sztabie szkoleniowym Legii Warszawa. Możesz nam powiedzieć jak zaczęła się Twoja przygoda z tenisem stołowym oraz napisać swoje największe osiągnięcia?

Cześć! Początek mojej przygody w sekcji tenisa stołowego zawdzięczam mojemu Tacie. Tata zawsze trenował sport, koszykówkę, piłkę nożną, hokej, uprawiał różne dyscypliny i dlatego zależało mu, żeby synowie, też mieli związek ze sportem. Mój starszy brat Mikołaj, jako pierwszy zapisał się na zajęcia tenisa stołowego i bardzo mu się spodobały, więc naturalnie ja też musiałem spróbować.

Piaseczno ma piękną historię związaną z tenisem stołowym. Mogliśmy oglądać zmagania Piaseczna w Lidze Mistrzów, oglądając m.in. śp. Andrzeja Grubbę, Tomasza Krzeszewskiego, czy reprezentującego kiedyś nasze barwy Xu Kaia. Uczyłem się tenisa stołowego pod czujnym okiem Trenera Leszka Nowackiego i przez ten czas poznałem wspaniałych ludzi, oraz nauczyłem się jak radzić sobie z zwycięstwami i porażkami.

Wielkie sukcesy… może jeszcze przyjdą 😉 Graliśmy razem z Maciejem Chojnickim na drużynowych Mistrzostwach Polski, godnie reprezentowaliśmy nasz region w szkolnych olimpiadach młodzieży. Największe osiągnięcie dla mnie to, że do tej pory utrzymuję przyjaźnie z wieloma osobami, z którymi dorastaliśmy codziennie odbijając celuloidową piłeczkę w Piasecznie.

Jak wspominasz czas spędzony na sali Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Piasecznie? Pamiętasz co najbardziej podobało Ci się w treningach?

Atmosfera zawszę była pozytywna. Dużo ruchu, graliśmy w piłkę, koszykówkę, chodziliśmy na basen. Zawsze aktywnie, zawsze razem. Całe nasze życie było związane ze sportem i właśnie z tym miejscem. Niesamowity był czas, kiedy powstał Gminny Ośrodek Sportu i Rekreacji, nie było wcześniej miejsca z taką przestrzenią do uprawiania sportu. Wcześniej graliśmy na korytarzu w szkolę na małej przestrzeni, a tu nagle super warunki, nie trzeba nas było dwa razy zapraszać.

Gdy stałeś się pełnoletni sam prowadziłeś zajęcia dla dzieciaków i wprowadzałeś ich w świat tenisa stołowego? Czy masz jakieś szczególne wspomnienie związane z tamtym okresem?

Była to dla mnie duża lekcja. Lekcja odpowiedzialności i wytrwałości, moja pierwsza praca. Przychodziły dzieci, które wymagały bardzo dużo uwagi. Zawsze starałem się, żeby wychodziły z uśmiechem z zajęć, czy realizowaliśmy program w 100% no powiedzmy w 99% 😉. Teraz są już w większości dorośli i wiem, że dobrze radzą sobie w życiu, ucząc się i spełniając się w różnych dziedzinach. To najważniejsze. Starałem się uczyć, czego mnie nauczono.

Obecnie pracujesz jako analityk w sztabie szkoleniowym Legii Warszawa. Opowiesz trochę więcej o swojej pracy?

Sport zawszę był moją pasją. Dlatego, zawszę starałem się odnaleźć drogę, żeby być z nim związany również w życiu zawodowym. Może zacznę od tego, że zawsze byłem kibicem warszawskiej Legii, chodziliśmy na mecze i aktywnie dopingowaliśmy na starej „Żylecie”.

Dla mnie to klub specjalny i mam ogromne szczęście, że jestem teraz jego częścią.

Moja praca polega na odnajdywaniu „dróg” dzięki, którym jesteśmy w stanie wygrywać kolejne spotkania. Czy to jest analiza przeciwnika, czy naszego spotkania, statystyka, film motywacyjny. Moim zadaniem jest wspomaganie Trenera i zawodników, żeby osiągali najlepsze wyniki. Jestem z drużyną 7 dni w tygodniu, żyjemy jak duża rodzina, podróżujemy po całym świecie. Mamy rozbudowany sztab specjalistów, Trenerów przygotowania fizycznego, fizjoterapeutów, również psychologa sportu, dietetyka, wiele osób pracuje na sukces tego klubu. To duży klub, gdzie wymagania są zawsze bardzo duże. Cieszę, że przez ponad 9 lat mojej pracy udało się wygrać wspólnie 5 Mistrzostw Polski, 6 Pucharów Polski, oraz grać w Lidze Mistrzów z takimi potęgami jak Real Madrid, czy Borussia Dortmund.

Czy uważasz, że Twoje wcześniejsze doświadczenie sportowe miało jakiś wpływ na to czym zajmujesz się teraz? Czy dzięki treningom nauczyłeś się czegoś co przydało Ci się w Twoim zawodowym życiu?

Tenis stołowy to szachy na sto metrów”… Ja w pełni zgadzam się z tym stwierdzeniem. Część mojej pracy polega na działaniu w deficycie czasu np. podczas analizy „na żywo” spotkań. W krótkim czasie, muszę przygotować materiał do szatni, żeby w przerwie pokazać, co funkcjonuje, a co można zmienić. Tenis stołowy, oraz rywalizacja pozwoliła mi dobrze działać w środowisku , gdzie jest mało czasu na podjęcie czasem trudnych decyzji. Dlatego o wiele łatwiej mi funkcjonować w zawodzie. Oczywiście, umiejętności analitycznego myślenia i rozwoju przy uprawianiu tej dyscypliny są potwierdzone naukowo. Dlatego, ogromnie zachęcam, szczególnie rodziców do wysyłania dzieci na lekcje tenisa stołowego.