Niezły Meksyk – rozmowa z Martyną Orman, wielokrotną medalistką Mistrzostw Mazowsza w barwach GOSiR Piaseczno

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Martyną Orman, wielokrotną medalistką Mistrzostw Mazowsza która przez wiele lat stanowiła o sile piaseczyńskiego klubu. Obecnie Martyna mieszka w Meksyku gdzie pracuje jako fizjoterapeutka…ale zastanawia się czy nie otworzyć tam filii naszego Klubu 😉


Cześć Martyna, jako młoda dziewczyna trenowałaś tenis stołowy w Piasecznie pod okiem trenera Leszka Nowackiego. Jak zaczęła się Twoja przygoda z „pinglem”? Jakie były Twoje największe sukcesy?

Cześć, jeśli dobrze pamiętam w trzeciej klasie podstawówki do naszej klasy dołączyła Iza Pałygiewicz, która już od jakiegoś czasu trenowała tenis stołowy i przedstawiła mi ten piękny sport. Od tamtego czasu jesteśmy z Izą przyjaciółkami. Następnie mój tata zabrał mojego brata Krzysztofa na trening i oczywiście ja też chciałam. Teoretycznie byłam już ¨za stara¨ na rozpoczęcie treningów, ale w końcu udało mi się przekonać trenera Leszka Nowackiego i przyjął mnie pod swoje skrzydła 😉 W kategoriach młodzieżowych zdobyłam wiele medali Mistrzostw Mazowsza jednak za swój największy sukces uważam występ na Mistrzostwach Polski kadetek. Byłam o krok od zdobycia medalu zarówno indywidualnie jak i w grze podwójnej (w parze z Katarzyną Grzybowską) i mieszanej (w parze z Maćkiem Chojnickim). Zabrakło niewiele i zawody zakończyłam w ćwierćfinałach plasując się w przedziale 5-8.

Jak wspominasz tamten czas? Czy tenis stołowy był Twoją pasją i poświęcałaś mu dużo czasu i uwagi czy było to bardziej hobby, sposób na spędzenie wolnego czasu?

To zdecydowanie była moja pasja i poświęcałam jej cały mój wolny czas w ciągu tygodnia i praktycznie wszystkie weekendy. Także ferie i wakacje! Była to jednak duża frajda i genialna szkoła życia 🙂 Dzięki tenisowi doświadczyłam tyle, że nigdy nie czułam że moje życie jest nudne. Miałam okazję poznać wiele miast w Polsce i za granicą, ale przede wszystkim poznałam cudownych ludzi. Wielu z nich wciąż jest częścią mojego życia, a niektórzy okazali się prawdziwymi przyjaciółmi kiedy najbardziej ich potrzebowałam. I za to jestem im ogromnie wdzięczna.

Sport to zarówno sukcesy jak i nieudane starty, ale także wspólne wyjazdy i przyjaźnie. Czego Ciebie nauczył sport i czy jest z Tobą coś z tamtych lat co zostało z Tobą do dzisiaj?

Zdecydowanie sport nauczył mnie dyscypliny, cierpliwości i pokory. Nauczyłam się optymalnie organizować mój czas i szybko stałam się osobą niezależną. Także dzieki temu że tenis w pewnym momencie stał się moją pracą, co dla nastolatki było ciekawym doświadczeniem. Lekcje prywatne, sędziowanie na zawodach i meczach ligowych, organizacja Grand Prix Piaseczno. Tenis ukształtował mnie jako osobę i bardzo doceniam ten okres w moim życiu. Wiem, że się powtarzam, ale najważniejsze co zostało ze mną do dzisiaj to WSPANIALI LUDZIE!

Od wielu lat mieszkasz w Meksyku. Decyzja o przeprowadzce na drugi koniec globu wydaje się być bardzo odważna. Co Cię do niej skłoniło i czym zajmujesz się na co dzień?

Skłonił mnie do niej mój mąż, który jest Meksykaninem. Pomijając miłość, jest to cudowny kraj pełen bardzo interesującej historii, kultury, przepięknej natury i oczywiście gastronomii.

W Meksyku pracuję jako fizjoterapeutka i współpracuję z lekarzami ze specjalizacją w ortopedii i traumatologii a także ze sportowcami amatorami (głównie biegacze, rowerzyści i triatloniści).

Wraz z trzema wspólniczkami rozwijam także firmę wellness, która specjalizuje się w kompleksowych planach dla korporacji i organizowaniu eventów. Najbardziej satysfakcjonującą częścią tego projektu jest zatrudnienie ludzi zagrożonych wykluczeniem z rynku pracy – osoby niewidome, samotne matki, kobiety będące ofiarami przemocy domowej, a także osoby starsze.

Czy tenis stołowy w Meksyku jest popularny? Są kluby tenisa stołowego lub miejsca, w których można pograć?

Tenis stołowy nie jest najpopularniejszym sportem w tym kraju. Wiem, że istnieje federacja tenisa stołowego tutaj w mieście Meksyk, wiem że są zajęcia na niektórych uczelniach. Nawet sam termin tenisa stołowego nie jest za bardzo znany. Gdy powiemy ping-pong jest większa szansa, że zostaniemy zrozumiani. To tutaj bardziej sport rekreacyjny. Można spotkać stoły do tenisa w domkach wczasowych albo tak jak wspominałam na uczelniach. Największą styczność miałam tu z tenisem stołowym, gdy jeden z moich kolegów zakupił stół do swojego mieszkania i oczywiście zrobiliśmy amatorski turniej! Hmm, a może otworzylibyśmy filię Returnu w Meksyku i rozpropagowali nasz ukochany sport?!